Blog > Komentarze do wpisu

Bedoes & Kubi Producent - Aby śmierć miała znaczenie

0006ENCVFTVY72QI-C122

Dawno nie było żadnej płyty hip-hopowej, ale jak wiadomo natura nie lubi próżni. Tym razem padło na niejakiego Bedoesa - jednego ze strasznie popularnych ziomków z nieprawdopodobną ilością wyświetleń na YouTube, dorównując niejakiemu Gangowi Albanii. Chociaż dopiero teraz wyszedł debiutancki album.

Podopieczny SB Mafiji dostał wsparcie niejakiego Kubi Producenta - 16-letniego (!!!) producenta, więc można się wystraszyć. Na początek dostajemy... fragment z Ewangelii wg św. Łukasza, by przejść płynnie do nawijki 19-latka, dla którego podkład jest mieszanką elektroniki (surowej), chóralnej wokalizy i obowiązkowego fortepianu. Brzmi to wręcz strasznie kiczowato i nawet zmiano tła pod koniec wywołuje odstraszenie. Jeśli to was nie odstraszyło i jesteście na tyle odważni, by wejść w świat 19-latka, uprzedzę od razu: dalej będzie ciężej. Cykadła, tłuste bity oraz kompletnie przerobione głosy w tle zapowiadają kolejne przedsionki piekła. Jakby tego było jeszcze mało, to będą wolne uderzenia fortepianu ("NFZ"), wskoczymy na tory r'n'b (minimalistyczny "Biały i młody", "Raz") i nie zawahamy się wejść do niemal dyskotekowej elektroniki ("Hymn"), by móc poskakać. 

Sam podkład jest nawet spoko i nie można się do niego przyczepić, bo wpada to w ucho, a Kubi robi wszystko, byśmy się nie nudzili. Pomruki ("Napad"), autotune, jakieś ciągłe gęganie, jęczenie, gitarowe pitolenie - męka i kopia kopii, którą słyszałem wielokrotnie, w lepszym wydaniu. I już od połowy chce się wyłączyć całość. Także sam Bedoes lansujący się na amerykańskiego ziomboya, co to zakochał się raz, a teraz robi hajs, do kobitek zwraca się per "kurwa", ma ziomków gotowych zabić. Do tego jego maniera jest wkurzająca, wliczając w to także podśpiewywanie. Facet nie ma absolutnie niczego nowego do powiedzenia, kreując się na imprezowego hustlera. Gdyby ta kreacja była przekonująca, ale taki Sitek, co też robi "amerykankę" w naszym kraju robi to lepiej.

Bedoes w swoim debiucie odrzuca, chyba że macie jakieś 12-13 lat, to będziecie wniebowzięci. Widać, że facet próbuje znaleźć swoją własną ścieżkę. Jeszcze jej nie znalazł, ale trudno mu odmówić pewności siebie i arogancji, przez co wypada jako karykatura. Zgroza.

1/10

piątek, 17 marca 2017, radkino
Tagi: rap

Polecane wpisy

  • OSTR - Życie po śmierci

    Adam Ostrowski zwany Ostrym to żywa legenda polskiego hip-hopu, który nagrywa regularnie i trzyma pułap dla wielu ziomków nieosiągalny. Ostatnio jednak (czyli o

  • VNM - Halflajf

    Jeden z młodszych i bezczelnych polskich raperów, który założył własną wytwórnię (od zeszłego roku) De Nekst Best. VNM konsekwentnie tworzy swój styl, mieszając

  • Dwa Sławy – Dandys Flow

    Raperski duet Dwa Sławy znany był z serwowania dość ironicznego spojrzenia na świat za pomocą bardzo krzywego zwierciadła. Tak było w przypadku kozackich &bdquo

  • AdBak - nienawiść

    AdBak - Nienawiść   Ludzie kochają nienawidzić, bardziej niż kochać, ulotnią się nazajutrz, a nienawiść w ich oczach, moczar nie przebędą, lecz chowają się

  • Skepta - Konnichiwa

    Skepta - Konnichiwa (2016) Boy Better Know Konnichiwa Lyrics Corn on the Curb Crime Riddim It Ain't Safe Ladies Hit Squad Numbers Man Shutdown That's Not Me De

ministat liczniki.org
zBLOGowani.pl