Blog > Komentarze do wpisu

Król Lear

William Szekspir jest tak ważną postacią dla kultury, że jego wpływ jest nie do przecenienia. A ilości adaptacje jego sztuk na ekranie liczy się w tysiącach (najpopularniejsze są „Hamlet”, „Makbet” oraz „Romeo i Julia”), głównie dokonywanych przez telewizję BBC. Tym razem jednak do gry wszedł Amazon Prime Video, który zatrudnił Richarda Eyre’a do zmierzenia się z „Królem Learem”.

Fabuła tej opowieści wydaje się prosta. Podstarzały król decyduje się podzielić między swoje córki całe królestwo: najstarszą Gonerylę, Regan oraz najmłodszą Kordelię. Kiedy ta ostatnia nie chce wymawiać pochlebstw, zostaje wygnana z domu oraz bierze za męża króla Francji. Jednak dwie siostrzyczki delikatnie mówiąc, kochają swojego ojca, lecz tylko swoimi słowami, nie czynami. Jednocześnie nieślubny syn lorda Gloucester, Edmund planuje intrygę w celu zniszczenia swojego ojca oraz zdobycia jego włości.

krol_lear1

Pierwsze, co robi reżyser to trzyma się mocno tekstu pierwowzoru, jednocześnie uwspółcześniając całe miejsce akcji. Więc zamiast koni i rycerzy, mamy samochody, żołnierzy z karabinami, zaś jedna z potyczek toczy się na gołe pięści i przypomina walki MMA. I choć początkowo taki zabieg wydaje się wywoływać pewien zgrzyt, bo archaiczny tekst zmieszany ze współczesną rzeczywistością wywołuje pewną sztuczność. Ale można się do tego łatwo przyzwyczaić. Mimo, że nie znałem tekstu Szekspira oraz bardzo specyficznego stylu, pełnego ozdobników, nie czułem się zdezorientowany i wydaje mi się, że zrozumiałem przebieg fabuły. Choć całość wygląda niczym teatralny spektakl, to jednak dość dynamiczna praca kamery (pełna zbliżeń oraz niemal w ciągłym ruchu) oraz montaż czynią ten seans o wiele bardziej przystępnym. Nawet sceny monologów zyskują głównie, dzięki realizacji jak choćby przełamując czwartą ścianę (pierwsza wypowiedź Edmunda) czy niemal skupiając się na samych twarzach. I to pozwala wybrzmiewać wielu kwestiom, dotyczącym posłuszeństwa, ciągłemu popadaniu w obłęd, przeznaczeniu czy poczuciu osamotnienia. Wiem, że dla wielu ten język może wydawać się niezrozumiały, nieczytelny, wręcz archaiczny. Niemniej warto dać szansę temu tytułowi.

krol_lear2

Zwłaszcza, że zachętą jest tu naprawdę wspaniałe aktorstwo. Najbardziej zaskakuje tutaj Anthony Hopkins, który jest w kapitalnej dyspozycji, balansując między majestatem, zgrywą, bólem a obłędem. Wszelki rodzaj emocji jest tutaj poprowadzony bezbłędnie, z niesamowitą mową ciała oraz błyskiem w oczu, jakiego nie widziałem u tego aktora od dawna. Równie wyraziste są tutaj te „dobre” siostry poprowadzone przez Emmę Thompson (zimna Goneryla) oraz Emily Watson (bardziej spokojniejsza Regan), tworząc bardzo mroczny duet, symbolizujący wyrachowanie, intryganctwo oraz działanie na własnej korzyści, a także John Macmillan jako żądny zemsty Edmund. Takiego koncertu dawno nie widziałem, zaś nawet postacie poboczne (królewski błazen) mają swoje przysłowiowe pięć minut.

krol_lear3

„Król Lear” kolejny raz przypomina, że Szekspir byłby najlepszym scenarzystą, gdyby żył w dzisiejszych czasach. Może intryga może wydawać się mętna, zaś język jest mocno niedzisiejszy, niemniej pierwszorzędne aktorstwo oraz bardzo mocna realizacja są w stanie zrekompensować te drobne wady.

8/10 

Radosław Ostrowski

czwartek, 10 stycznia 2019, radkino
Tagi: dramat

Polecane wpisy

  • 6 balonów

    Wszystko skupia się w ciągu niemal jednego wieczora, gdzie ma dojść do przyjęcia-niespodzianki wobec chłopaka naszej bohaterki. Katie wydaje się być spokojną, p

  • Fokstrot

    Fokstrot to taki dość prosty taniec, którego kroki powodują, że wracasz do punktu wyjścia. Że cokolwiek byś nie zrobił, wracasz do początku. Ale film Samuela Mo

  • Brexit: Dzika wojna

    Chyba żadne inne słowo w 2016 roku nie wywołało takiego spustoszenia na Wyspach Brytyjskich jak Brexit. Referendum mające doprowadzić do najważniejszej decyzji

  • Bohemian Rhapsody - 2018

    Cóż pisać...? To trzeba obejrzeć i tyle. Film o zespole Queen i jego muzyce. No i wokaliście Freddie Mercury. Bo dobrze, że film powstał oby takich było więcej.

  • MAŁA BALETNICA - Wiktor Mrok

    Wiktor Mrok to pseudonim Jurija Jakowa . Urodził się w 1957. Zawodowo posiada, dwie specjalizacje wojskowe i kilka cywilnych. Jego córka określa go mianem tech

ministat liczniki.org
zBLOGowani.pl
Mediakrytyk.pl